wtorek, 09 czerwiec 2020 07:14

Bogatka

Napisała

BOGATA Z URODZENIA

 Są w zasadzie wszędzie. Znajdziemy je w lesie, w mieście, na wsi, w parku, w łąkowych zadrzewieniach, w ogrodzie, nad wodą i gdzie tam sobie jeszcze zapragniemy. Na obecną chwilę nie ma ich jeszcze na księżycu. Ale wcale nie ma pewności, że w niedalekiej przyszłości to się nie zmieni. A kto bogatemu zabroni? Najzamożniejsza ze wszystkich, sikor, o czym sugeruje już sama nazwa. Bogatka, jak matka i ojczyzna, jest tylko jedna!!!!

 RZECZNIK PRAW SIKOR

 Sprawna, sprytna, niezłomna, niezbyt płochliwa, ciekawska, asertywna, bojowa, wszędobylska – to zestaw cech, który z pewnością wywindował bogatki do czołówki w rankingu najliczniejszych krajowych ptaków. Kto nie widział bogatki, kto nie zna bogatki, kto nie słyszał o bogatce? Takich ludzi po prostu nie ma. Każdy statystyczny mieszkaniec naszego kraju musiał przynajmniej raz w życiu spotkać się z bogatką. Jeżeli ktoś zdoła obalić moją hipotezę w sposób zbliżony do naukowego to ja z tego miejsca podaje się do dymisji i składam rezygnację z funkcji lokalnego miłośnika ptaków. Nawet jeżeli ktoś zupełnie nie zna się na ptakach, nie chce się znać i w ogóle traktuje przelatującą ptasią menażerię jako anonimową masę, której obecność niczego nie wnosi, o sikorach coś z pewnością słyszał. A nasza bogatka jest jakby ambasadorem, rzecznikiem praw obywatelskich wszystkich sikor i trybunałem konstytucyjnym w jednym. To na jej widok, uwijającej się w przydomowym ogródku, od sześcioletniego szkraba, po sędziwego seniora miażdżąca większość wskaże z zachwytem – o, sikorka! Nie ważne, że bogatka, kto by ją tam szczegółowo kwalifikował i rozpatrywał po gatunku. Jest sikorka i wszystko gra! I w tym przypadku trzeba uczciwie przyznać, że na wiotkich barkach dzielnych bogatek spoczywa ogromna odpowiedzialność, za całą rodzinę. To właśnie poprzez kontakty z bogatkami kształtuje się świadomość społeczna, relacje człowieczo – sikorkowe oraz myśl opiniotwórcza. Pozostałe gatunki sikor to w zasadzie zupełne anonimy dla przeciętnego obywatela. Po pierwsze rzadziej się pokazują, po drugie są mniej liczne, po trzecie mają mniej wyrazisty i znany wizerunek, po czwarte kto by sobie tam nimi zawraca głowę.

Trzeba jednak przyznać, że bogatki ze swojej funkcji reprezentatywnej wywiązują się lepiej niż poprawnie. Pozostałe gatunki sikor powinny być usatysfakcjonowane i nawet nie myśleć o jakimś wotum nieufności. Sikory są generalnie przez człowieka postrzegane nadzwyczaj pozytywnie. I to nie tylko przez znawców, miłośników przyrody, czy zdeklarowanych amatorów skrzydlatych istot. Darzą je sympatią również i zupełnie okazjonalni beneficjenci spotkań z naturą. Przejawem tych pozytywnych skojarzeń, a raczej namacalnym dowodem, są liczne karmniki, poidełka i budki lęgowe, które rosną jak grzyby po deszczu w przydomowych ogródkach, zieleńcach, na posesjach, działkach itp. To właśnie głównie z myślą o sikorkach te wszystkie inicjatywy i zabiegi. Człowiek zawsze lubi popatrzeć na „żywe”. „Żywe” ciągnie do „żywego”. A że małe i drobne ptaszki nie śmiecą, nie brudzą, zbytnio nie hałasują, nie przeszkadzają, a nawet i któryś tam coś trochę podśpiewa to wszystko zdecydowanie sprzyja ludzkiej akceptacji. Konflikty interesów w tym przypadku praktycznie nie występują!

 AGRESJA I WALECZNOŚĆ

 Ale, hola, hola… Przeciętny człowiek ocenić może taką bogatkę tylko przez pryzmat krótkotrwałego i przygodnego kontaktu. Przeciętnemu człowiekowi w zasadzie tyle wystarczy. Przeciętny człowiek nie bardzo chce więcej wiedzieć o bogatkach, a jak już, to nie bardzo chce na zdobywanie tej wiedzy poświęcić więcej czasu. Oczywiście wnikliwy przydomowy obserwator może śledzić żywot sikorek i wiosną, i zimą. Mogą mu się otwierać zupełnie nowe horyzonty, może dochodzić do rozmaitych wniosków. Tylko na to trzeba chęci, czasu i zamiłowania do takiej formy spędzania czasu. Dla znaczącej większości widok przemykającej sikorkowej sylwetki to zupełne spełnienie oczekiwań, edukacyjna satysfakcja i ogólne zadowolenie. A więc to kontakt maksymalnie powierzchowny i incydentalny. Przy takich strzępach obserwacyjnych bogatka oczywiście jawi się jako ptaszek wesoły, ruchliwy, kolorowy, pocieszny i beztroski. Z tego wszystkie zgadza się raczej tylko: ruchliwy i kolorowy. Przy wnikliwej analizie i rozebraniu przeciętnej bogatki na czynniki pierwsze rysuje się nieco inny obraz. Oto przed nami bogatka – agresor, bogatka – napastnik, bogatka – nerwus, bogatka – drapieżnik. Kto przez dłużą chwilę będzie miał okazję na wnikliwą obserwację życia przy zimowym karmniku od razu się zorientuje, kto tam rządzi. Bogatki w takich sytuacjach bywają bardzo agresywne, a całe stadko tych ptaków to już duży problem dla innych gatunków, które są notorycznie przeganiane i prześladowane. Niejeden raz widywano ataki bogatek nawet na większe ptaki, jak choćby dzwońce. Zimą te niewielkie sikory pojawiają się przy padlinie. Pomiędzy myszołowami, bielikami i krukami szukają swojej szansy na mięsne co nieco. Odnotowano w końcu również przypadki realnego polowania bogatek na inne ptaki, a nawet nietoperze. Taki jastrzębie, czy sokoły w wersji mini. Myślę, że jeszcze tak naprawdę bogatki nie pokazały nam wszystkiego, nie odkryły kart, nie odsłoniły pełnej palety swoich możliwości. Ale z pewnością należy doceniać i podziwiać ich waleczność, ekspansywność, siłę przetrwania i bytowania w różnych warunkach. To w przyrodzie daje moc i gwarantuje sukces przetrwania gatunku. I jak widać to bogatkom udaje się nadzwyczaj doskonale!

 PRZESŁANIE BOGATEK

 Oczywiście jeżeli bogatki pojawiają się praktycznie wszędzie to i nie może ich zabraknąć w otoczeniu ZUOK-u. To, że sikory żyją w okalających zakład lasach nie może u nikogo wywoływać nawet kszty wątpliwości. Jednak zadziwiająco często docierają w głąb zakładu, baraszkując gdzieś pomiędzy urządzeniami, a budynkiem sortowni. Szczególnie zimą plądrują hałdy, pojawiają się przy stertach kompostu, uwijają się w pobliżu kontenerów. Całymi stadami, grupami i kompaniami zalatują na uprzemysłowiony teren. Dodatkowo przy biurowcu znajduje się całkiem spory i zawsze pełen karmnik, co już zupełnie przemawia na korzyść do sikorek i zachęca do systematycznych odwiedzin. Inne gatunki sikor próżno wypatrywać na tle futurystycznego, zakładowego krajobrazu. A te harde, odważne i ekspansywne istoty prą do przodu i śmiało korzystają ze wszystkich możliwości. Również podczas zimowej akcji obrączkowania przeprowadzonej przez zaprzyjaźnionego ornitologa na zaproszenie Młodzieżowej Grupy Badawczej Ptaków Wysypisk „Kania” w siatki łapały się niemal same bogatki. To tylko dowód na to, jaką przewagę mają i jak strzegą swoich stałych punktów żywieniowych przed innymi gatunkami, których w przyzakładowym lesie również zimuje całe mnóstwo. Z bogatkami jednak nie ma żartów, o czym za każdym razem przekonuje się również nasz specjalista od obrączkowania, który przy swoich czynnościach został przez nie niejednokrotnie poszczypany i podziobany. To też świadczy o nieustępliwości bogatek i o tym, że się nie poddają i walczą do samego końca. To dobry przykład wart  powielania nie tylko przez ptaki. Ta uniwersalna zaleta powinna przyświecać również przedstawicielom rodzaju ludzkiego. Najgorsze co można zrobić to spasować, poddać się i położyć  bezradnie. Na koniec przesłanie: „nawet jak zgasną wszystkie gwiazdy i nie będzie słońca, nawet kiedy z wypłatą nie dociągniesz do kolejnego miesiąca, nawet kiedy toniesz i puszcza Cię ręka ratująca, zepnij cztery litery, weź się w garść i na przekór wszystkiemu zawalcz do końca!!!!”